Gromek: kot ze służb specjalnych według Juliana Tuwima
Dzisiaj wielki bal w Pałacu ,
Szum w salonach, ruch na placu.
Białe gorsy i blek taje,
Zajeżdżają gronostaje,
Mercedesy i lincolny,
(Wszak żyjemy w kraju wolnym).
Panie na kształt ciał astralnych ...
Chłopcy ze służb specjalnych
Swoje role dobrze znają.
Są na miejscu i czuwają.
Ale oto w ludzkim tłumie
Kot w burberry płaszczu sunie.
Kołnierz lekko postawiony,
Z dala widać, że szkolony.
No bo tak już jest w UOP-ie,
Że nie zawsze pies na tropie.
Czasem trzeba także kota.
A gdy trudna jest robota,
Wtedy zwłaszcza kot się nada.
(Gromek po angielsku gada,
Strzela z biodra, zna karate,
I miał w służbach swego tatę).
Niech więc każdy siebie wini,
Że nie szkolił się w Wirginii!
Dzisiaj wielki bal w Pałacu ,
Szum w salonach, ruch na placu.
Białe gorsy i blek taje,
Zajeżdżają gronostaje,
Mercedesy i lincolny,
(Wszak żyjemy w kraju wolnym).
Panie na kształt ciał astralnych ...
Chłopcy ze służb specjalnych
Swoje role dobrze znają.
Są na miejscu i czuwają.
Ale oto w ludzkim tłumie
Kot w burberry płaszczu sunie.
Kołnierz lekko postawiony,
Z dala widać, że szkolony.
No bo tak już jest w UOP-ie,
Że nie zawsze pies na tropie.
Czasem trzeba także kota.
A gdy trudna jest robota,
Wtedy zwłaszcza kot się nada.
(Gromek po angielsku gada,
Strzela z biodra, zna karate,
I miał w służbach swego tatę).
Niech więc każdy siebie wini,
Że nie szkolił się w Wirginii!










