Jakże często Opatrzność czuwa nad ludzkimi sprawami! W 1924 roku dr Ludwik Gocel Bibliofil, historyk powstania listopadowego spacerując po bulwarze Haussmanna w Paryżu w oknie antykwariatu Meynial'a spostrzegł ogromną ilość książek i druków z 1831 roku, jak pisze : "całe okno było wypełnione polskimi drukami z 1831 roku....". Wśród nich dostrzegł "Pamiętniki Pułku Jazdy Wołyńskiej z 1831 roku" Karola Różyckiego.
Nie wiem ile upłynęło lat od tego faktu, gdy Jeanne Różycka będąc na Quai d'Orleans skierowała swe kroki do Biblioteki Polskiej nie przeczuwając, że odkryje tam portret pradziada Karola Różyckiego, taki sam jak na biurku jej ojca.... Mnie spotkało to po raz pierwszy w Warszawie na Rynku Starego Miasta.....
Nie wiem ile upłynęło lat od tego faktu, gdy Jeanne Różycka będąc na Quai d'Orleans skierowała swe kroki do Biblioteki Polskiej nie przeczuwając, że odkryje tam portret pradziada Karola Różyckiego, taki sam jak na biurku jej ojca.... Mnie spotkało to po raz pierwszy w Warszawie na Rynku Starego Miasta.....










