BRZEG
już od tamtej strony nie odgradza nas nic,
nawet mgły nad Bałtykiem i zimową plażą
które zniosły granice między żywiołami, rano, i dymią teraz
wysoko. Ani te stare łodzie wciągnięte na piach , ni lodowaty,
gorący
altostratus wody. Może jedynie
światło, poskręcane w oblodzone węzły, w linach
na promie- nim się wycofa i zmieni w ciężki gąszcz
w głębi chmur, intruzyjne złogi;
ścinki blasku u wyjścia z zatoki, rozlewający się
samozapalny płyn…Kwilą ptaki niesione przez powietrzną falę,
szkli się stoliwo nadbrzeża i pas kamieni, skorup
trawionych przez sól- jeszcze, przez mgnienie,
światło
wymieszane z bryzgami przyboju. W nierównym wietrze
jego spłoszony dotyk; płożą się jałowce
obrane z igieł: rafa, wykruszona
rozmywana przez wydmy
/ z tomu Materia prima /
VISBY
Wręgi kamiennych kościołów odrastają bluszczem
wepchnięte w szkierowy brzeg -
potężne gotyckie łodzie wiozą ziemię
w lukach pod pokładami;
sztorm ucichł. Chmury schodzą amfiteatralnie w dół, w pogóry morza;
w szare aleje potrzaskanych kolumn, tam, gdzie zwalone łuki arkad
wpływają kutry
***
Powroty, odejścia
A w tym wszystkim my, organiczne domieszki
uwięzione w lodzie: pozornie nierozpuszczalne wtrącenia
Wulkaniczny pył wywiewany z ziemi, której nie chroni roślinność
Będę jak drzewo w srebrzystym oprzędzie, grające przy drodze nocą.
Będziesz mieć powieki pod śniegiem, śnieg na brwiach;
wrośniesz we mnie jak pęd wszczepiony w krwioobieg konaru
Wrócisz
/ z tomu Monodia /
Wręgi kamiennych kościołów odrastają bluszczem
wepchnięte w szkierowy brzeg -
potężne gotyckie łodzie wiozą ziemię
w lukach pod pokładami;
sztorm ucichł. Chmury schodzą amfiteatralnie w dół, w pogóry morza;
w szare aleje potrzaskanych kolumn, tam, gdzie zwalone łuki arkad
wpływają kutry
***
Powroty, odejścia
A w tym wszystkim my, organiczne domieszki
uwięzione w lodzie: pozornie nierozpuszczalne wtrącenia
Wulkaniczny pył wywiewany z ziemi, której nie chroni roślinność
Będę jak drzewo w srebrzystym oprzędzie, grające przy drodze nocą.
Będziesz mieć powieki pod śniegiem, śnieg na brwiach;
wrośniesz we mnie jak pęd wszczepiony w krwioobieg konaru
Wrócisz
/ z tomu Monodia /










