Wydawnictwa Akademickie
zobacz wszystkie działy
Wydawnictwa Literackie
zobacz wszystkie działy
Twój koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Zapraszamy na zakupy!

sprawdź koszyk

Subskrypcja
Podaj swój adres e-mail,
aby otrzymywać informacje
o nowościach w serwisie.

Katalogi

Katalog tytułów

Katalog autorów

generuj listę książek

Dodatek specjalny do Rzeczpospolitej

Fragmenty » Wspomnienia Kresowiaka z lat wojny
Wierni choć zapomniani
„Z drżeniem serca wchodziłem na drugi dzień do gmachu, z którego często się na wolność nie wychodziło. Z pokoju nr 2 skierowano mnie na piętro, a stamtąd znów na parter do tego samego pokoju, z którego przed chwilą w dość ordynarny sposób wygnano. Tym razem ten sam osobnik zrobił się uprzedzająco grzeczny. Kazał mi usiąść w miękkim fotelu, zaproponował tak, jak osobie dorosłej papierosa i spokojnym głosem zaczął się rozwodzić nad moją ciężką sytuacjaą materialną przed wojną, nad trudnościami, z jakimi musiałem walczyć, aby dostać się do gimnazjum. Mój mistrz śledztwa zrobił jeszcze bardziej współczujący wyraz twarzy, gdy powiedział: – I w końcu ciebie wyrzucono ze szkoły za to, że byłeś biedny. – Nigdy nie byłem usunięty ze szkoły – zaprzeczyłem. – Jak to nigdy!? Przecież wczoraj przyznałeś się do tego przy tamtym stoliku – wrzasnął czerwony Sherlok Holms, wskazując ręką na stojące puste biurko. – Nigdy nie byłem o nic pytany i tutaj jestem, po raz pierwsza – odpowiedziałem bliski płaczu. – No nie płacz – spokojnie odezwał się funkcjonariusz NKWD – ja tylko tak zażartowałem. Po krótkiej przerwie rzucił niby mimochodem pytanie: – Piałuchu ty znajesz? Nie mogłem zrozumieć o co właściwie chodzi: – Nie wiem o co chodzi – odpowiedziałem wzruszając ramionami. – Chodzi o szkolnego inspektora Piałuchę – wyjaśnił enkawudysta. – Znam. – Tak? Co możesz o nim powiedzieć – ożywił się. – Nic. – Jak to nic?! – oburzył się. – Przecież powiedziałeś, że go znasz. – Tak, znam, taki stary, łysy. – Właśnie! Skąd go znasz? – Ze szkoły – odparłem. – Przyjeżdżał do nas ze dwa razy do szkoły, a że ma kanciastą głowę, łatwą do narysowania, więc go wszyscy zapamiętaliśmy: – O czym z wami rozmawiał? – Siadywał na ostatniej ławce i słuchał, a od czasu do czasu pytał tabliczki mnożenia, albo o datę chrztu Polski lub bitwy pod Grunwaldem. – Nic więcej? – pytał zawiedziony i znudzony już enkawudysta. – Nic. – No to jazda do domu! (...)”



« powrót
Oficyna Wydawnicza ŁOŚGRAF
Elektoralna 11
00-137 Warszawa
tel. (22) 624-88-15
tel/fax (22) 890-98-66
[ więcej » ]