o wschodzie
księżyca
biegają boso dusze
zmywają z ludzkich twarzy
odciśnięte bólem plamy
popatrzcie
ona stoi
rozmywają się kontury jej twarzy
staje się plamą
popatrzcie
ona krzyczy
śmiesznie wygląda w tej szmacianej sukience
wyciąga rękę
popatrzcie
przepadła










