
Urodziła się w 1916 r. w Poznaniu, gdzie jej ojciec, działacz sławnego wielkopolskiego Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych, zmarł nagle na hiszpankę w 1918 roku, pozostawiając faktycznie bez źródeł utrzymania żonę z dwiema córkami; pięcio- i dwuletnią. Wdowa (w tekście wspomnień zawsze jako „matka”) była osobą wielkiego ducha i niezwykłej dzielności. Podjęła pracę, pierwszy raz w życiu, w bankowości poznańskiej i dorabiała najrozmaitszymi sposobami, aby utrzymać rodzinę i zapewnić córkom możliwie dostatnie życie, z czym zresztą były duże kłopoty, jest o tym mowa także w tych wspomnieniach. Autorka bowiem nie ogranicza się tylko do czasów samej wojny, wplata dygresje z lat wcześniejszych (cofając się aż do dzieciństwa), jak i czasami zapuszcza się głęboko w lata powojenne, aby zakończyć jakiś wątek. Dzięki temu zabiegowi jest to także właśnie portret losów pokolenia.











