Wydawnictwa Akademickie
zobacz wszystkie działy
Wydawnictwa Literackie
zobacz wszystkie działy
Twój koszyk
Twój koszyk jest pusty.
Zapraszamy na zakupy!

sprawdź koszyk

Subskrypcja
Podaj swój adres e-mail,
aby otrzymywać informacje
o nowościach w serwisie.

Katalogi

Katalog tytułów

Katalog autorów

generuj listę książek

Dodatek specjalny do Rzeczpospolitej

Autor » Giacomo Kostadinos PURSINI
Giacomo Kostadinos PURSINI
Autoportret
Z pogodą i ciepłem włoskiego słońca w sercu — Giacomo; z geometryczną myślą Grecji w głowie — Kostadinos; z korsykańską zapalczywością w dłoni — Pursini; urodziłby się zapewne 1 sierpnia 1940 roku w Besarabii, gdyby nie Bałtyk nad który warszawska Wisła wyniosła to dziecko falą styczniowego wyzwolenia.
W znalezionej na słowiańskim brzegu życia muszelce — klepsydrze przesypało się plażowo-bursztynowe dzieciństwo.
Ze łzami złotej młodości, w wiśniowym dymie wędzonej makreli wyruszył w rejs ustatkowania na wielkopolski przestwór Oceanu Przyzwoitego. W grodzie Przemysława niezapomniana Szkoła nieprzeciętnie Średnia, a potem źle wspominana warszawska wyższa — Główna Handlowa z socjalistyczną przerwą na Planowanie i Statystykę.
Zamiast chwytać wiatr w żagle laurowo ukończonego Handlu Zagranicznego zarzucił kotwicę w naukowej Katedrze przed ołtarzem bezbożnej Statystki. Tam było nabożeństwo, tam ministrantura...
W rachunku prawdopodobieństwa rozpoznawał jak Pan Bóg gra ze światem w polskiego orła i resztę. Uniwersyteckie studia na Wydziale Filozofii były tropieniem racji serca, których rozum nie zna. Wydział Matematyki to miejsce, gdzie wspinał się na wierzchołek tych umysłowych konsekwencji trójkąta Pascala.
Z tej ukochanej naukowej drogi, którą miał za swiętą, z uczelnianego brodu, gdzie szukał prawdy, zepchnęła go pewnego dnia ociemniała wiosna. Klasowy łamacz człowieczeństwa zabrał mu przyjaciół i kolegów, z którymi — jak podkreślono w zarzutach — zbyt namiętnie grywał w życiowe szachy.
Bezgraniczna miłość do matki i maratońskie biegi — to był ratunek przed zatraceniem.
Po przerwanych badaniach nad miarą przypadku podjął studia nad bezmiarem społecznej konieczności. Pasją stały się znaki prawa, zbrodni i kary. To ostatni już z obcych języków w rozumowej Wieży Babel jaką zbudował sobie w wielkiej puszczy, nad małym jeziorem, gdzie kocha żonę, miłuje wnuka i podziwia panię Józefę.
UWAGA OD WYDAWCY:
Autor nigdy nie był w Kraśniku Lubelskim

Oficyna Wydawnicza ŁOŚGRAF
Plac Kasztelański 4
01-362 Warszawa
tel. (22) 629-28-11
      (22) 629-29-94 [ więcej » ]